Radio Muzyka Fakty


czyli legendarne Karenty. Nazwa pochodzi od angielskiego zwrotu „current affairs”, czyli aktualności.

W latach 90. najważniejszy program informacyjno-publicystyczny RMF FM, zawierający najważniejsze wydarzenia z kraju i ze świata. Król wszystkich programów. Pracowała nad nim armia ludzi. Marzenie stażystów i tak zwanej młodzieży radiowej. Zgoda szefostwa na prowadzenie i wydawanie tego programu była największą nobilitacją. To coś, jak nadanie tytułu sir.

Forma

Radio Muzyka Fakty był najbardziej różnorodnym, zarówno pod względem treści, jak i formy - programem. Zawierał najważniejsze informacje dnia, reportaże, rozmowę z gościem, hyde-park, czyli pytania od słuchaczy, przegląd prasy i bardzo dobra muzykę. Transmitowano również z Waszyngtonu „Mad Hatter Gang”, cotygodniową rozmowę Tomasza Wróblewskiego, Jacka Kalabińskiego i Tadeusza Zachurskiego na temat wydarzeń w USA. Innymi słowy, słuchacz musiał dowiedzieć sie nie tylko, co zdarzyło się w ciągu dnia, ale również, co wydarzy się następnego.

Treść, czyli najważniejsze wydarzenia relacjonowane w czasie Karentów i Obrazów Dnia:


  • wybory prezydenckie i parlamentarne
  • powódź stulecia w 1997 r.
  • amerykańsko-brytyjska operacja Pustynny Lis przeciwko Irakowi
  • bombardowania Jugosławii przez NATO w 1999 r.
  • wejście Polski do NATO w 1999 r.
  • zatonięcie okrętu podwodnego Kursk na Morzu Barentsa w 2000 r.
  • wojny w Czeczeni, na Bałkanach oraz na Bliskim Wschodzie, itp.

Emisja i czas trwania:

Karenty wystartowały w sierpniu 1992 roku. Początkowo trwały trzy godziny. Nadawane były od poniedziałku do piątku, od 21:45 do 00.45. Po kilku tygodniach, gdy okazało się, że cieszą się olbrzymim zainteresowaniem słuchaczy – przeniesiono je na wcześniejsza porę. Program rozpoczynał się o godz. 19:45 i trwał do 21:45.


Pierwsze Karenty poprowadzili
Inni prowadzący dwugodzinne Karenty:

Wydawcy Karentów:


Jak przypomina na swoim blogu Marcin Jędrych:
W historii tego programu było kilka ważnych i przełomowych momentów - jeden z nich chciałbym tu przypomnieć. To niespotykana wtedy kampania reklamująca radiowy program w telewizji, w porze największej oglądalności, czyli pomiędzy Wiadomościami a Pogodą w TVP 1. Spot zaczynał się od słów: "To nie koniec Wiadomości - już za chwilę w ogólnopolskiej sieci radiowej RMF FM rozpoczynam program Radio Muzyka Fakty - Zapraszam ..."


W 1997 r. Karenty rozdzielono na dwa Obrazy Dnia, potem w miarę rozwoju rynku medialnego oraz sieci RMF FM, w 2001 r. na cztery Obrazy Dnia:

  • poranny o godz. 7:15
  • południowy o godz. 11:45
  • popołudniowy o godz. 16:45
  • wieczorny o godz. 22:45

Prowadzący Obrazy Dnia:


Podzielenie dwugodzinnego magazynu na cztery Obrazy Dnia pozwoliło na zdynamizowanie anteny, bieżące wykorzystanie tego, co akurat działo sie w danej chwili, zarówno w świecie wielkiej polityki, jak i w życiu przeciętnego Polaka. W czasie Obrazów Dnia wykorzystywaliśmy wozy satelitarne, reporterskie, studio sejmowe, łączyliśmy się z reporterami z ośrodków regionalnych (w Bydgoszczy, Częstochowie, Katowicach, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Olsztynie, Opolu, Poznaniu, Rzeszowie, Szczecinie, Trójmieście, Wrocławiu, Zakopanem i Warszawie ). W każdym z tych miast działało lokalne studio, w którym pracowało kilku dziennikarzy.

Łączyliśmy się również korespondentami w zagranicznych placówkach: w Barcelonie, Berlinie, Brukseli, Genewie, Londynie, Moskwie, Paryżu, Rzymie, Tel-Awiwie, Waszyngtonie oraz Wiedniu.

Karenty i Obrazy Dnia... od kuchni, czyli to, o czym nie przeczytacie nigdzie indziej:

Ponieważ zarówno Karenty, jak i Obrazy Dnia składały głównie się z wejść reporterskich „na żywo”, żywych rozmów i wywiadów, pytań od słuchaczy również bez cenzury - siłą rzeczy - często dochodziło do sytuacji, w których prowadzącym odbierało mowę, a wydawcom bystrość umysłu i szybkość reakcji. Na przykład wtedy, gdy jeden z polityków w czasie rozmowy nagle wstał, oświadczył, że na „takie” pytania nie będzie odpowiadać …i wyszedł. Albo wtedy, gdy inny nie chciał wyjść, bo jak uzasadniał na antenie „bardzo dobrze mu się rozmawia i nie chce jeszcze kończyć”.

Zdarzało się również, że do radia w czasie hyde-parku dodzwaniali się słuchacze, którzy pomylili numer telefonu. Na antenie można, więc było usłyszeć pytania: „Czy jest Janina?” albo „Czy to skup makulatury?”. Nierzadko prowadzący zapominali się przedstawić, bo imię i nazwisko „wyleciało z głowy”, a wydawcy - nie było pod ręką, by przypomniał.

Były i takie wydarzenia. Koniec lat 90. Reporterzy warszawscy relacjonują górniczy strajk. Płoną opony, w powietrze lecą petardy i kamienie. Protestujący ruszają w stronę ministerstwa, wdzierają się do środka i barykadują drzwi. Po kilku chwilach okazuje się, że górniczy tłum porwał ze sobą Pawła Pawlika, który przypadkowo znalazł się w okolicy. Koledzy z redakcji warszawskiej szybko dostarczyli pod resort mikrofon, który Pawlik wciągnął na sznurku. W ten sposób, jako jedyni mogliśmy relacjonować to, co dzieje się w środku ministerstwa. Ot, taki łut szczęścia.

Ale czasami dopadał nas również wyjątkowy pech. Tak jak wówczas, gdy bardzo ważny gość utknął w windzie. I tkwił w niej do końca Karnetów. I na koniec wydarzenie, bodajże, z 1994 roku. W czasie wieczornych Karentów ekipa remontująca cześć radiowych pomieszczeń, wylała przed głównym wejściem świeżą, betonową wylewkę. Nie informując – oczywiście – dziennikarzy. No, bo po co? Trzeba było, więc wyjść przez okno, co stanowiło nie lada wyzwanie zwłaszcza dla pań, które w tym dniu przyszły do radia w obcisłych spódnicach.

Dźwięki


Promosy programu Radio Muzyka Fakty  



Promosy programu Obraz dnia




Filmy

Wojciech Jankowski: Bzdury przez telefon
Edward Miszczak: Wreszcie wybuchła wojna




Lista audycji  |  Fakty

Jeśli posiadasz ciekawe materiały (zdjęcia, filmy, teksty) związane z historią RMF FM, prześlij je do nas.